- Smoki zwykle ignorują ludzi – powiedział Siero znudzony.
- Więc dlaczego wszyscy się ich boją? - dziesięcioletni Veso nie poddawał się.
- A czy ty nie bałbyś się wielkiej bestii, co przelatuje ci nad głową, zionie ogniem i może cię zjeść? - wypowiadając ostatnie słowo nauczyciel szczypnął chłopca w brzuch, ten roześmiał się.
- Skoro one ignorowałyby mnie, to po co miałbym się bać?
Siero wymownie spojrzał w sufit. Nauczanie było jego pasją. Wprowadził w dorosłość wiele dzieci, w tym ojca Veso, króla Ireki, jednak z wiekiem miał czasami dosyć. Jego umysł nie pracował już tak szybko jak wymagała tego jego profesja.
- Jeśli kiedykolwiek spotkasz smoka, po prostu go omiń. Nie podchodź. On ciebie nie zaatakuje, ale jeśli podejdziesz, zaczepisz, to kto wie. Jakby nie patrzeć, dawniej służyły do walki.
- Ty je kiedyś widziałeś?
- Niestety nie – westchnął.
Żałował tego. Chciałby na własne oczy przekonać się, ile prawdy jest w opowieściach. W dawnych czasach jeden smok potrafił pokonać całą armię. Rzeczywiście są tak wielkie?
- Mało ich jest? - książę wyraźnie się naburmuszył.
- Mówią o pięciu. Po upadku ich panów wielu ludzi próbowała je poskromić. Nikt, kto wpadł na ten pomysł, nie przeżył. Postanowiono więc je zabić, tak dla pewności.
- Małych smoczków nie ma? - rzucił głosem pełnym nadziei.
- Nikt takowych nie widział.
- Szkoda – stwierdził Veso ze smutkiem. - Powiedz mi, jak dawno to było? Kiedy ludzie nimi władali?
- Tak dawno, że po tamtych czasach nic już nie zostało. Nawet mury prawie skruszały.
- I panowała nad nimi królewska rodzina czarodziejów? Tak?
- Dokładnie, a dlaczego?
- No bo byli czarodziejami! - krzyknął. - Dziś też już nie ma czarodziejów?
- Jak to nie? Przecież zaledwie tydzień temu gościł takowy na dworze. Wyciągał ci monety z uszu. Nie pamiętasz?
- To zwykłe kuglarskie sztuczki, a nie magia. Nie mów, że się na to nabrałeś
- Tamta magia też zniknęła.
Za jakiś czas, gdy Veso podrośnie Siero nieco rozszerzy mu lekcję historii. Wprowadzi więcej nazwisk, których i tak młody książę pewnie nie zapamięta. Utrwalą mu je w pamięci kuglarze, artyści, aktorzy, którzy od miasta do miasta i opowiadają wszelkie legendy...